aśle codzienności, koty, foty i obłości

Temat: Sprzedam Daewoo Nexie
Mam do sprzedania Daewoo Nexie rocznik 1996 1.6 Beznyna. Jestem pierwszym uzytkownikiem pojazdu (mam fakture), wnetrze zadbane, czyste. Bardzo maly przebieg - 76000. W zeszlym roku jechalem nim do Francji - wymienilem sporo czesci przed wyjazdem. Na drzwiach mala korozja. Zapraszam do ogladania w Warszawie. Zainteresowanych prosze o kontakt 0506 147 481 Cena do negocjacji.
Źródło: daewooforum.pl/viewtopic.php?t=6113



Temat: [Nexia] założenie wspomagania kier. do nexii bez wsp.
Witam,
Czy orientuje się ktoś czy jest możliwe założenie wspomagania kierownicy do Nexii która fabrycznie go nie ma ? Znudziło mi się juz męczyć na parkingu.
Chodzi o koszt części + robocizna , chce się zorientować czy taka operacja jest opłacalna czy lepiej pozbyc się nexii i kupić cos innego.
Narazie jeżdzi z małymi problemami ale jest ok i nie chciałbym się jej pozbywać ( zawsze można władować się w coś gorszego , pozatym do innego to przy dzisiejszych cenach nexii musiałbym troszkę dołożyć ).
Może ktoś zna jakiś warsztat w Warszawie lub okolicach kto podjął by się takiego zadania.
Jakby co to proszę o info na forum.
Źródło: daewooforum.pl/viewtopic.php?t=2426


Temat: [Nexia] Rozrusznik
Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Otóż mam problem: pod koniec zeszłego tygodnia zepsuł mi się rozrusznik w nexi. Niestety "klupanie" go kluczem nie przyniosło rezultatów.
Trzeba więc wymienić na nowy. Sam nie potrafie tego zrobić chociaż czytałem tutaj że to około godzina pracy. Jest ktoś z warszawy lub okolic aby pomógł mi z tym się uporać? Niestety poprzedni mechanicy którzy coś działali przy tym samochodzie to oszuści gdyż 3 lata temu wymieniany był ten rozrusznik jak i cięgna wycieraczek, powiedzieli że dali nowe części a okazało się (jak sam wymieniałem wycieraczki) że były ze szrotu.

Moja nexia to wersja GLE, z 1996 roku, pierwszy właściciel, produkcji jeszcze koreańskiej, silnik 1.5l 8v sohc. Sprawdzałem na allegro rozruszniki i ceny nowych kształtowały się na poziomie od ~110 do 200zł. Zauważyłem że jest także różna liczba zębów.

Proszę kogoś o pomoc. Chętnie mogę gdzieś podjechać byle zostało naprawione.

Pozdrawiam
Źródło: daewooforum.pl/viewtopic.php?t=27068


Temat: [Lanos] GUMA PODWYZSZAJACA POD SPREZYNY
Ja mam założone w matizie i nexii gumy innego typu - takie wsuwane między zwoje sprężyn. Ja kupiłem firmy GUM-MAX chyba z Warszawy. Te gumy, które mam albo usztywniają sprężynę jeśli są w środkowej części sprężyny, albo podnoszą samochód jeśli są w dolnej części sprężyny. Jeżdżę z tym już ponad rok i nic złego się nie dzieje. Ktoś na forum miał takie gumy w lanku przez 5 lat i też nic złego się nie działo.
Źródło: daewooforum.pl/viewtopic.php?t=23208


Temat: Problem z zegarem temperatury silnika
Na wałku rozrządu muszą być co najmniej dwa simmeringi, bo z przodu jest napędzany a z tyłu wyłazi do palca rozdzielacza.
Z tego, co mi się kojarzy, to jest jeszcze oring gdzieś pod aparatem zapłonowym i dość często on cieknie. Nie wiem, czy jest on tam jako uszczelka statyczna, czy coś się w nim obraca, ale będę się niebawem brał i za to w Nexii, choć nie wiem, czy dostanę części, jakby co, to rzućcie jakieś namiary na porządny sklep z porządnymi częściami do Daewoo w okolicach Warszawy.
Jak nabiorę chęci, to może nawet i powyciągam i sprawdzę popychacze zaworowe, ale chyba nie trzeba ich ruszać, silnik od nowości na syntetyku 5W50 Mobila.
Źródło: nexiomania.pl/viewtopic.php?t=2370


Temat: Gong
I stało sie. :567:
Zaczne od początku.
...3 dni jezdze miedzy dom-szkoła-dziewczyna-dom (część południowa warszawy) oszczednie i bez nerwow w stylu emeryta tzn 50km/h na 4 lub 5 biegu .Taki dobry humor miałem ze mi sie nigdzie nie spieszyło, uśmiech, uprzejmość ogolnie bycie fajnym za kierownicą.
Przez tez czas nie bylo dnia zeby ktos nie próbował we mnie wjechać, zderzyc albo zepchnac. Aż w piątek, piekna pogoda, słonce, kobiety rozneglizowane wyjezdzam z parkingu uczelni i...

Daewoo nexia wyjezdzajac z mojej lewej strony wjechał mi w bok, o tak poprostu.Nie widzial. No coz, zdarza sie. Na szczeście okazało sie ze też student. Roztrzesiony sytuacja bardziej odemnie. Przejołem stery, spiałem oświadczenie. Kazałem mu sie do wszystkiego przyznać. I mam nadziej ze to koniec nieprzyjemności. Teraz pozostaje tylko zwrot kosztów i naprawa.
Moj wniosek jest taki ze rzeczywiscie po warszawie trzeba jezdzic dynamicznie i zdecydowanie, nie ma co sie bawic w odpoczywanie za kierownica jadac 40km/h lub toczenie sie prawym pasem. Bo wjadą w ciebie albo zepchna. Trzeba byc tygrysem za kierownica i wyznaczac zasady, albo ewentualnie zwinna antylopka ktora skacze z pasa na pas i wjezdza na zebre
Macie jakies doświadczenie w takich sytuacjach, czego unikac, na co zwrócic uwage przy postepowaniu z ubezpieczycielem i pozniejszej naprawie.
Patrzac na auto wydaje mi sie ze błotnik do wymiany, swiatlo i moze zderzak tez bo jest głebokie wcięcie w platiku na zderzaku i moze maska do wymiany albo klepanko. Mam nadzieje ze w srodku nic sie nie pokrzywiło.. I teraz pytanie, czy moglibyscie polecic dobrego sprawdzonego blacharza..?
Źródło: forum.hothatch.org/viewtopic.php?t=1203


Temat: Dlaczego nexia?

no to nieźle ja bym musiał poszukać daty zakupu bolida bo za młody byłem żeby to pamiętać Co do oprawcy to bardzo fajnie opisał, dużo tekstu ale bardzo mnie zaskoczył że nie napisał porównania osiągi polonez vs nexia co więcej nawet o nim nie wspomniał

Mój pierwszy własny samochód, de facto, jedyny, który posiadam dokładnie od 30 sierpnia 2008, kupiwszy go od drugiego właściciela, w Warszawie, z ul. Bakaliowej, za dokładnie 6500 PLN, Polonez Atu 1.4 MPI K-16 czerwony, full opcja prócz klimy i wspomy (Poldorovery nie miały tych dwóch z racji za dużego silnika i za małego miejsca w komorze silnika), pozostaje w moich rękach do dziś dnia, będąc, w zasadzie, w pełni sprawnym samochodem, choć nieco wyeksploatowanym, jakoże przejechawszy nim 95 tysięcy km w prawie pięć lat (zakupiłem go z przebiegiem 68 kkm, a teraz ma 163 kkm) w zawieszeniu wymieniłem tylko sworznie zwrotnic, które zresztą, roztłukły się już na nowo i całość stuka wszystkimi możliwymi luzami, łącznie po ścinanie lewej przedniej opony po zewnętrznej części.
Samochodu tego nie sprzedam, z wielu względów, acz przede wszystkim, że mi się nie opłaca, bo bez ubezpieczenia i przeglądu, z rozłupanym zawieszeniem i urwaną rurą wydechową na pierwszym tłumiku i oznakami rdzy, która wypłynęła od jakichś dwóch lat (doły drzwi i nosek maski, klasyka w Polonezie) dopiero, z racji tego, że nie myłem go przez dwa lata, wart jest może 600 PLN? A może i nie. Jakoże silnik ma w doskonałym stanie (zresztą przeze mnie w listopadzie 2006 osobiście naprawiany, słynny HGF go dopadł, sprawdźcie sobie, co to oznacza w tych silnikach), poczyniłem na forum Roverki.pl niejaką sensację i poruszenie, opisując mój sposób naprawy tego defektu, który nie ma za wiele wspólnego z instrukcją servisową do tych silników. Nadwozie jest w stanie zaskakująco dobrym - brak rdzy w podwoziu, choć samochód pod chmurką od pięciu lat) a układ przeniesienia napędu nie przysporzył mi jeszcze niczego poza najwyżej kapaniem z simmeringów, choć przez ten czas i przebieg, nie wymieniłem mu nawet oleju w skrzyni i moście, który, co też dziwne, nie wyje i pracuje bezgłośnie, co w sumie daje samochód, którego nie ma sensu skazywać na zagładę, tym bardziej, że jego dynamika to krotność dynamiki Nexii, choć Poldek chodzi już tylko na gazie, a Nexia, chwilowo z racji kłopotów z elektroniką gazowni, tylko na benzynie. To taka dygresja o moim Poldoroverze.

ps. wcześniej, w latach 1999 - 2000 jeździłem też przekazanym od ojca, samochodem marki FSO 1500 C, granatowy, rocznik 1987, wersja z alternatorem 70 A (1 kW). Co ciekawe, ten pojazd przez trzynaście lat użytkowania, nie zawiódł nigdy.
Źródło: nexiomania.pl/viewtopic.php?t=2625