aśle codzienności, koty, foty i obłości

Temat: Farmtrack nowy czy lepiej inny używany na 12ha

To jaki miałby być ten farmtrac, zgaduje że liczysz na 665dt z jakiś extra upustem może i byłby za 80 tyś lub 555dt, czy warto zawsze to nowa maszyna i pomimo różnych obiegowych opini o farmtracku jest to nowy ciągnik i powinien posłużyć długie lata, z 2giej jednak strony będą to stosunkowo małe i słabe traktorki i nic więcej co c 360 nimi nie pociągniesz, aczkolwiek poprawisz sobie znacząco komfort pracy i może troche szybciej zrobisz (4x4),
co do używanego liczy się spalanie więc 7245 o ile w orce wyjdzie oszczędnie nie będzie już taksuper w lekkich pracach bo do wysztkiego ma być ten ciągnik jako jedyny tak? a nie myślałeś o używanym ursusie 4514 lub 5314, a nawet nowym 4514 agro jak sie dobrze zakręcisz i potargujesz poniżej 80 tyś kupisz a masz 68km ;) ursus rozsądnie pali i ma tanie częsci, ale jeśli na taki mały areał i chcesz naprawde oszczędzić na ciągniku może lepiej szukaj coś używanego ;) bo niestety nowy ciągnik to luksus za który słono się płaci


Patrzylem jeszcze na farmtraka i sa rozne modele, choc to prawda ze 665dt to wlasnie to oczym myslalem, ale na ich stronie jest jeszcze sporo innych modeli. Jak ten moj niewielki areal do obrobki tylko okolo 7 ha na pagorkach i praktycznie glowne prace to koszenie i zwoz siana i orka to z tych uzywanych i z farmtraka o ile chodzi o zuzywanie paliwa to ktory moglby byc najekonomiczniejszy na dlugi dystans?

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=21206



Temat: opinie o 3060
Czesc
Jestem poiadaczem MF 3060 z roku 1987 sprowadzonego z Francjiod 3 lat w tych latach co kupywalismy nie bylo zupelnie nic traktorow na rynku z 2 reki wiec sie zdycydowalismy na niego placac slono 39 tys. Kupujac traktor uzywany a tym bardziej od handlarzyka trzeba liczyc sie ze moga wystepowac awarie. Pierwsza awaria jaka wystapila to niemoznosc odlaczenia przedniego napedu, ta awaria nie obyla sie bez ingerencji mechania. Awaria 2: zaprowadzilismy traktor do warsztau w celu uczczelnienia gdyz wydobywal sie olej spod sprzegla, z kola tylnego wyciekal olej Mechanik stwierdzil ze przy okazji trzeba zrobic remont silnika gdyz jest nieszczelny.Dodam ze szykowalismy traktor pod ladowacz czolowy. Zrobilismy remont, kupilismy tarcze sprzeglowa, koszt naprawy wyniosl ok 4,5tys. Zamontowalismy nowy ladowacz z mragowa spisuje sie niezle zrobilismy od tego czasu oklo 500mtg narazie jestesmy zadowoleni.Silnik moze jest ekonomiczny w porownaniu z traktorami takiej marki jak : Ursus i Zetor pali okolo 3,5 l na godzine j . Traktor pracuje zazwyczaj przy ladowaniu i zwozeniu balotow.Procz Mf 3060 posiadamy jeszcze MF 1004 T (bardzo dobry traktor spalanie w srednie okolicach 4-5 l/mtg ma 90 km ) i poczciwego Ursusa C-360 z 1985 .Podsumowujac traktor jest juz sedziwego wieku wiec nie ma co sie dziwic ze wystepuja awarie. Gdybym mial jeszce raz kupic traktor wybral bym Jeszce raz Mf tylko ze nie z serii 30.. tylo z tych starszych , bo one sa nie do zajezdzenia :-). Pozdrawiam wszystkich z Agrofoto 3 maj Cie sie i tak trzymac ;)

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=891


Temat: Zetor 8540 czy MF 3065
Wielu ludzi głosi legendy o awariach w MF 30XX. Jednak wiem iż są to tylko legendy. Ja posiadam MF 3065 se skrzynią Power shift 16/16 już od ponad 1,5 roku i nie miałem żadnej awarii która byłaby spowodowana tym że ciągnik jest wadliwy lub coś w tym stylu. Owszem ukręciłem frezy na wale od przedniego napędu ale to tylko przez moją głupotę. Rozumiem że niektórzy kupili ciągniki które się zepsuły, lecz to na pewno nie z winy wad fabrycznych jak twierdzą. Jest to już sprzęt używany i awarie mogą się zdarzyć. O wytrzymałości tych ciągników świadczą przebiegi jakie mają nawet ponad 15 tys mth. Jeśli kupimy ciągnik który jest w dobrym stanie to na pewno będzie służył długo. Jeśli ktoś chce kupić ciągnik który się nie popsuje to niech kupi sobie nowy-lecz one także się zepsują. Nie ma idealnych i nie awaryjnych ciągników.Owszem części do MF są droższe od Ursusów i Zetorów, lecz na pewno będą mniej razy ulegać awariom niż w Zetorach czy Ursusach. Skrzynie są w nich bardzo dobre. Mają dużo biegów idealnie rozłożonych w prędkościach. Daje to duża możliwość w pracy na dostosowanie prędkości. Wiadomą rzeczą jest by biegów było najwięcej. W MF jest rewers a w Ursusach nie ma. Są bardzo zwrotne i komfortowe a nie jak w Zetorach i Ursusach. Mam C-360 i wiem że w pługach 3x35cm MF spali o litr mniej niż Ursus. A zrobi większą robotę i o wiele szybciej, nie wspomnę o komforcie. Od czasu kiedy posiadam MF to on robi wszystkie prace bo spala mniej ON niż C-360. No Ursus też pracuje ale tylko z przetrząsaczem do siana i rozrzutnikiem, ale tylko dla tego że MF nie mieści się do obory,a gdy kosimy trawę MF to w tym czasie Ursusem rozrzucamy pokosy. To są dobre ciągniki i na pewno nie są wadliwe, jak twierdzą niektórzy. look19 jeśli kupiłeś kompletnie zużyty ciągnik to nie mów że jest on wadliwy i że każdy taki jest. Kupiłeś go już wypracowanego a remonty i naprawy są gdyż już podzespoły były zużyte. I to cała prawda. Gdyby każdy kto pracuje tym ciągnikami dbał o nie tak jak powinien to z pewnością nie było by napraw, przynajmniej większości.

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=22309


Temat: Farmtrack nowy czy lepiej inny używany na 12ha
zetor to bylaby super sprawa, ale mowi sie ze pala duzo wiecej niz inne ciagniki...
Mam okolo 35.000 zaplanowane na ten sprzet i wlasnie zeby sie nie pomylic caly czas jestem z zapytaniem czy lepiej uzywany i naprawiac czy lepiej nowy i miec prxez 2 lata gwarancje i spokoj. To bedzie narazie jedyny traktor na cale gospodarstwo ktore byc moze na wiosne sie powiekszy o 4 ha. Malo tego , musze tez kupic cala reszte: plug, brony itd itd


To jaki miałby być ten farmtrac, zgaduje że liczysz na 665dt z jakiś extra upustem może i byłby za 80 tyś lub 555dt, czy warto zawsze to nowa maszyna i pomimo różnych obiegowych opini o farmtracku jest to nowy ciągnik i powinien posłużyć długie lata, z 2giej jednak strony będą to stosunkowo małe i słabe traktorki i nic więcej co c 360 nimi nie pociągniesz, aczkolwiek poprawisz sobie znacząco komfort pracy i może troche szybciej zrobisz (4x4),
co do używanego liczy się spalanie więc 7245 o ile w orce wyjdzie oszczędnie nie będzie już taksuper w lekkich pracach bo do wysztkiego ma być ten ciągnik jako jedyny tak? a nie myślałeś o używanym ursusie 4514 lub 5314, a nawet nowym 4514 agro jak sie dobrze zakręcisz i potargujesz poniżej 80 tyś kupisz a masz 68km ;) ursus rozsądnie pali i ma tanie częsci, ale jeśli na taki mały areał i chcesz naprawde oszczędzić na ciągniku może lepiej szukaj coś używanego ;) bo niestety nowy ciągnik to luksus za który słono się płaci


tak, to prawda, wlasnie o 665dt myslalem, i faktycznie to by wyszlo okolo 80.000. duza kasa ale tez jak na nowego dosc dobra. Narazie tez nie wiadomo dokladnie jak one sie sprawdzaja po paru latach pracy. malo znalazlem na ten temat. Tak samo trudno znalezc wiadmosci na temat porownan kosztow eksploatacji zeby porownac i wybrac lepiej. Na razie to bedzie jkedyny ciagnik na gospodarce. Ja dopiero zaczynam wiec uwazam na kazdy szczegol. z uzywanego co by pan polecil?

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=21206


Temat: C-360 czy MF 255 czy Zetor 5211 czy C-360 3p
Jakies cuda wypisujecie nie z tej ziemi. W c 360 3p jest identyczny silnik jak w mf 255, różni się tylko brakiem alternatora, inną sprężarką i brakiem swiecy płomieniowej. W początkowej fazie produkcji silnika Perkins AD3 152 UR czyli poczatek lat 80 stosowano duzo częśći angielskich i faktycznie były o niebo lepsze od pózniejszych ciagników. Była wstawiana cała angielska aparatura wtryskowa - pompa wtryskowa CAV, pompka zasilajaca i końcówki, pompa wodna, alternator LUCASA. Tak samo z panewkami, uszczelkami.

Ktoś napisał ze silnik Perkinsa w MF jest nowszej konstrukcji niż ten w zetorach i naszych c 360. Guzik prawda panowie. Motor Perkinsa został zaprojektowany w latach 50, stosowany był w modelach mf 35, mf 35x, mf 135 itd.Tutaj macie zdięcie silnika Perkinsa w starym MF 35 X

Spalanie w MF i c 360 3p jest faktycznie najmniejsze. Porównajcie np jednostkowe zuzycie paliwa:
228 g MF 255 i c 360 3p, 265 g w c 360, 245 g w Zetorze 5011 i 252 g w Zetorze 7011. Jest to w gramach na kilowatogodzine. C 360 ma najwieksze spalanie z tych wszystkich. To dlaczego powiecie Zetor 7011 pali tak duzo jak ma mniejsze spalanie jednostkowe niz c 360 ? A dlatego że ma prawie 10 KW więcej.

Na koniec podam wam ceny ciagników z roku 1983. Możecie popytać swoich ojców, bedzie niezły ubaw. MF 235 ( mf 255 jeszcze nie było ) kosztował 733 000, C 360 3P kosztował około 700 000 zł , C 360 kosztował 595 000 zł , ZETOR 5011 kosztował 579 000 zł , ZETOR 7011 kosztował 857 000 zł. jako ciekawostke dodam że rosyjski JUMZ 6M był najtańszy i kosztował 527 000 zł. C 330 kosztował 471 000 zł. Przypominam że to ceny z 1983 roku. Najtańszy duzy Ursus wtedy produkowany czyli Ursus 902 kosztował 1 026 000 zł. Oczywiście ciagniki były na przydział i nawet jesli miałeś kase to i tak nie było szans na traktor. Dlatego uzywane były 2 razy droższe niż nowe w Agromie, tak samo zresztą było z innymi maszynami. Kupowało się stare graty z PGR. Kupno dużego nowego Ursusa było praktycznie niemozliwe. Bizon ZO 56 kosztował 1 600 000 zł. Nie było łatwo o maszyny ale nie było też premi dla młodych rolników, SAPARDÓW i dopłat bezposrednich :D

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=5557


Temat: John Deere 1040 Wszystko na temat tego ciągnika.

Już czas zastąpić ursusa c-330, i zastanawiam się nad JD 1040 zamiast. Czy może ktoś miał doczynienia z tym ciągnikiem lub z podobnym tej serii. Jak sprawują się JD z tych lat ile mtg może wychpodzić bez remontu, jak jest ze spaleniem i czy wogule ten ciągniki jest wart uwagi. Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi i mam nadzieje że pomożecie mi.
Tak się składa,że od roku jestem posiadaczem modelu 1040.Rok prod 1980,przebieg 13800 h ,zakupiony w niemczech bezpośrednio u gospodarza.Mam za sobą też kilka napraw,pierwsza to wymiana uszczelki pod głowicę,koszt ok 200zł przy własnej robociżnie, druga naprawa to wymiana łożysk igiełkowych na choince w skrzyni biegów, koszt też nie tak straszny jak by się zdawało.Ciągnik ma 50 koni,wspomaganie,napęd z przodu,tura i PUZ.Sama jazda i praca we polu nie da się porównać z C 330,czy C 360, to przecierz JD.Spalanie jest większe jak w C360 ale to chyba przez przedni napęd. W orce z pługiem 3 skibowym jest wolniejszy od C360,w ciężkich warunkach spalił nam 25 litrów na ha,ale to co zrobił to C360 na pewno by nie przeorała ,bo było za mokro.Jeśli chodzi o części to po tylu mth skrzynia biegów w środku wygląda ja nowa,a części nie są tak strasznie drogie,można dostać używane.Kupiłem go głównie ze względu na tura i szuflę do ziemniaków,ale muszę powiedzieć ,że zeszłej deszczowej jesieni bardzo pomógł nam w kopaniu ziemniaków, przedni napęd ,blokada mostu i ciągnik nawet nie boksował z kombajnem,a c360 musieliśmy zawsze w takich warunkach drugim ciągnikiem ciągać.Czy warto go kupić?uważam ,że jest trochę za słaby,70koni było by perfekcyjne ,ale myślę że 1040 nie jest złym rozwiązaniem.Pozdrawiam.

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=12407


Temat: Niekończąca się opowiesć czyli moje kłopoty z belarusem
Ferdek sprawiasz wrażenie człowieka który sam siebie chce przekonać że dokonał właściwego wyboru kupując ciągnik.Czy po orce twoim ciągnikiem ,pszenica lepiej plonuje jak po np.Mtz-e,czy może jesteś w stanie ciągnąć nim przyczepy o większym ciężarze ,a może agregat uprawowo siewny ,który zapinasz ma większa wydajność,a może tez masz większy udzwig podnośnika?Niestety te wszystkie parametry albo nie mają wpływu na plon ,albo są podobne lub nieosiągalne przez twój ciągnik, a co najwyżej podobne.Owszem jest on ładniej pomalowany,pięknie oklejony nalepkami,ma bardziej opływowy kształt ,jest ciekawszy z wyglądu,nowocześniejszy,zapewnia lepszy komfort.Tylko niestety kosztuje więcej i najczęściej zakup okupiony jest albo kredytem ,albo brakiem środków na narzędzia które można by do niego zapiąć.Ja mam niewielkie gospodarstwo (w porywach uprawiam 35 ha ,a dziś 30 i więcej nie potrzebuje)i uważam że życie ludzkie jest zbyt krótkie by poświęcić je na zakup maszyn ,które kosztują dużo więcej, niż może gorsze ,ale umożliwiające tą samą pracę.Sam dochodzę do wniosku że niepotrzebnie kupiłem Pronara,robi to samo co stary Mtz,ma ten sam uciąg,oprócz słabszego podnośnika te same możliwości.Należało kupić Ursusa-Zetora 80-100km,za 30-35tyś,zainwestować w niego ewentualne 10 tyś i nie sprzedawać Mtz.Robotę bym wykonał tą samą,miał bym 2 ciągnik 80 km i parę złotych w portfelu.A że ciągniki są używane,no i co z tego,każdy kupiony jako nowy ,jest używany.Spróbuj wystawić swoje Lambo na sprzedaż ,a gwarantuję ci że nikt nie da 70% tego co kosztował,jeśli w ogóle ktoś go będzie chciał za takie pieniadze,a traktowany będzie jak używka.W swoich postach piszesz o częstych awariach Mtz i wiecznych kłopotach użytkowników tych ciągników.Ale jak Ja zauważyłem to najbardziej psują się one Tym co ich nie mają i to Oni są z nich najmniej zadowoleni :blink: .A czy ty jesteś zadowolony ze swojego wyboru,wątpię,w jakim celu próbujesz tak się dowartościować negując Mtz.Dobry produkt powinien się sam obronić.Widzisz,ja mogłem kupić nawet JD,ba nawet Fendta,tylko po co?na Ch*** to biednemu.Kupiłem Pronara,mam do niego wszystkie potrzebne narzędzia krajowej produkcji, nie starsze jak 4-5 lat,a za zaoszczędzoną kasę wybudowałem w zeszłym roku dom i to wszystko bez udziału nawet grosza pomocy Unijnej ,ani złotówki kredytu.Kiedyś gdy będę już niedołężny i skazany na psie pieniądze z emerytury sprzedam nowy, lub stary dom zależnie od tego który wybierze następca i będę jako-tako żył.Fendt ,JD i Lambo razem wzięte nie będą wtedy już nic warte.Pozdrawiam Ferdek,jak będziesz starszy i osobiście finansował wydatki w gospodarstwie które pewnie przejmiesz zrozumiesz co napisałem,dzisiaj ja cie rozumiem.Mój syn zakleszczając po raz kolejny C-360 ,stwierdził że wypadało by kupić nowy ciągnik 50 km gdyż ten ma swoje lata,ja mu na to że będzie robił to samo co stary tylko portfel będzie o 60000 lżejszy,a jak gdzieś nim zahaczysz ,podrapiesz to joby murowane, a C-360 ewentualne 400zł za nową maskę i zaś nówka ,że się psuje?I ci z tego ,12 h i naprawiona , i to w domciu a i części przywiozą ,choćby w niedzielę.To się nazywa konflikt pokoleń ,kij wie kto ma rację?

Źródło: agrofoto.pl/forum/index.php?showtopic=21637